Gdy motocykl staje się pasją

Gdy motocykl staje się pasją
Denis Kadackii/123rf.com

Większość facetów miało kontakt z motocyklem i prawie każdy od najmłodszych lat. Jedni dorośli i zapomnieli o dwóch kołach, dla innych jednoślad stał się czymś więcej niż tylko środkiem lokomocji.

Czy zabawa motocyklem może być pasją? Oczywiście, że tak i oczywiście jest to zabawą. Facet w zasadzie dorośleje bardzo późno, a często nigdy. To dobry znak, bo nie ma celowości brać życie nazbyt poważnie. Wróćmy jednak do tematu. Motocykle to wspaniała przygoda. Dzięki nim inaczej widzimy świat, jesteśmy innymi ludźmi. Dwa koła to nie tylko trochę żelastwa, to także filozofia. Wystarczy popatrzeć na kluby motocyklowe, na styl ubioru ich członków i ich mentalność. Mamy to do czynienia z prawdziwą i odmienną kulturą, niemal religią. Może to nie jest właściwe porównanie, jednak daje obraz, jak posiadacze motocykli widzą świat.

Co ciekawe, patrząc na posiadany przez motocyklistę pojazd, bezbłędnie odkrywamy jego osobowość. Użytkownicy pojazdów typu Harley są w zasadzie ludźmi poważnymi, dumnie poruszającymi się po drogach na swych ciężkich maszynach i indywidualistami. Posiadacze motocykli wyścigowych to ludzie pozytywnie zwariowani, lubiący sport, wzajemną konkurencję o to, kto jest szybszy, ale też często zdarzają się wśród nich bardziej szaleni. Niestety trzeba uważać spotykając się z nimi na drodze.

Inni lubią jazdę w terenie, a inni turystyczną włóczęgę po świecie. Wszystkich jednak łączy jedno – miłość do dwóch kółek. Ogromna większość najlepiej się czuje nie w swoim domu, ale w garażu, bo pasja nie ogranicza się tylko do takiego czy innego użytkowania pojazdu, ale do dbania o to, aby zawsze był sprawny, usprawnianiu go, zaopatrywaniu w gadżety i potrzebne akcesoria. Prawie każdy fan motoru to również mechanik. Zawsze dba o to, by pojazd był sprawny technicznie i oczywiście bezpieczny.Pokrótce tak wygląda życie pasjonata motocykli, jednak filozofia sięga w wiele głębiej, jednak aby ją zrozumieć, trzeba mieć benzynę we krwi.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.