Samoopalacze, czy warto?

Samoopalacze, czy warto?
Александр Савченко/123rf.com

Nowoczesność powoduje, że człowiek jest ciekawy. Jeszcze 20 lat temu nie było czegoś takiego jak solarium, a dzisiaj każdy z nas przynajmniej kojarzy to urządzenie. Nowoczesność jest jednak na tyle ciekawa, że próbuje minimalizować wychodzenie z domu oferując nam przykładowo zakupy przez Internet czy chociażby samoopalacze. W tym artykule przyjrzymy się temu wynalazkowi, gdyż naszym zdaniem wiele kobiet nie ma pojęcia w co się pakuję korzystając z samoopalaczy.

Samoopalacze byłyby ciekawym produktem, gdyby tylko barwiły skórę na konkretny kolor. Niestety, ale jest to substancja chemiczna, która wnika w skórę i efekt „opalenizny” utrzymuje się przez kilka dni. Producenci samoopalaczy zalecają stosować preparat przynajmniej 2 razy tygodniowo. Dla organizmu jest to spory szok, ponieważ skóra, której zadaniem jest gubienie naskórka nagle zamyka swoje właściwości. Osoby korzystające z samoopalaczy mogą (choć niekoniecznie muszą) przytyć z uwagi na fakt, że skóra nie oddycha.

Podobna sytuacja ma się z kremami lub filtrami UV. Filtry natychmiast zamykają pory na kilka godzin. Opalenizna może i jest bardzo ładna, ale kosztem prawidłowej pracy skóry. Kobiety nie powinny sobie pozwalać na korzystanie z samoopalaczy, bo po pierwsze: one wcale nie gwarantują ładnego wyglądu – każdy widząc brązową kobietę wie, że to efekt samoopalacza, a po drugie: jest to katorga dla naszej skóry.

Naturalne słońce jest dostępne o każdej porze roku. Wystarczy tylko pojechać w góry i po kilku dniach pobytu wrócić z piękną opalenizną. Nie ma sensu niszczyć skórę chemią.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.