Rożności

Samiec sigma. Jak się nie szufladkować?

Samiec sigma. Nie alfa, nie beta, tylko sigma. Lubimy nadawać łatki naszym charakterom i zrachowaniom. Lubimy też tworzyć hierarchie. Szufladkowanie ułatwia nam życie. Jest wygodne. Do czasu, aż ktoś nie zacznie szufladkować nas samych.

Ale kim są mężczyźni alfa i beta?

Alfa, beta, a także gamma i omega to pewne zbiory cech przypisywanych płci męskiej.  Ten pierwszy to ideał, do którego dąży większość mężczyzn.  Jest charyzmatyczny i pełen energii. Do tego atrakcyjny i wysportowany a w życiu zawodowym odnosi same sukcesy. Nic dziwnego, że lgną do niego kobiety. To urodzony przywódca, który od życia dostaje to, czego chce. Taki James Bond. Beta to natomiast jego przeciwieństwo. To zamknięty w sobie introwertyk, niezbyt doświadczony w relacjach z płcią przeciwną. Zresztą wybierać może tylko w tych, których nie wybrał alfa.

Nie brzmi najlepiej, prawda? Właśnie zamknęliśmy wielowymiarowość ludzkich osobowości w dwóch słowach. Pochwaliliśmy jednych, drugim zaś wypomnieliśmy, że nie są tymi pierwszymi. Męskość sprowadziliśmy do dwóch, niemających żadnego naukowego poparcia terminów. Jesteś gotów na więcej? Oto zupełnie nowa kategoria – samiec sigma!

Samiec sigma – równie prawdziwy, co alfa i beta?

Dla tych wszystkich, którzy czują się zapomniani przez obowiązująca dotąd hierarchię, stworzono nowy typ. Dzięki niemu zagubieni mężczyźni mogą znaleźć się na samym szczycie tej wyimaginowanej męskiej piramidy. Nie muszą być ekstrawertywni, głośni i pełni testosteronowej energii tak, jak mężczyźni alfa.

Teraz pomyśl o typie samotnego wilka. Nie takiego, który dowodzi całą wilczą watahą, ale takiego, który przyciąga swoim indywidualizmem i otaczającą go aura tajemniczości. Odnosi sukcesy na gruncie zawodowym, może mieć każdą kobietę. Nie otacza się jednak niezliczoną liczbą znajomych. Ma za to kilku wiernych przyjaciół. Ceni swoją niezależność i wolność. Kto nie chciałby być sigmą?

W tym tkwi cały problem. W tworzeniu łatek i szufladek, w które musimy się wpasować. Tworzeniu wyidealizowanych obrazów i próbach dopasowania się do nich. To wygodny, ale uproszczony sposób myślenia, który w rzeczywistości odbiera nam poczucie unikalności. A każdy z nas jest zbyt złożoną istotą, by pozwalać zamykać się w schematach.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.