Kalendarz brań wędkarskich – fakty i mity
Sport

Kalendarz brań wędkarskich – fakty i mity

Każdy wędkarz marzy o spotkaniu z rybą swojego życia, za każdym razem zarzucając wędkę wierzy, że to będzie ten dzień. Robimy wszystko, żeby zwiększyć swoje szanse i prawdopodobieństwo połowu ryby. Jedną z wyroczni, którą kierują się wędkarze jest kalendarz brań. Większość wędkarzy na jego podstawie podejmuje decyzje o wyprawie na ryby, nie zdając sobie sprawy, skąd on właściwie pochodzi i jak został opracowany. Tyle że, pewnie każdy z nas może mnożyć przykłady, kiedy wyniki połowów nie miały nic wspólnego z tym co „przewidywał” kalendarz brań…

Dlaczego wierzymy w kalendarz brań?

Kalendarz brań jest szeroko opisywanym i komentowanym narzędziem – wyrocznią, która tak naprawdę nie ma mocnych fundamentów. Nie ma ich, gdyż kalendarz został opracowany na podstawie zjawisk przypływowo-odpływowych obecnych w morzach i oceanach, spowodowanych przez siłę przyciągania Księżyca w poszczególnych jego fazach. Dodatkowo nadmienić należy, że z tego względu dotyczy on raczej żerowania ryb morskich, a z wodami i rybami śródlądowymi nie ma zbyt wiele wspólnego.

– Tak to już jest z wiarą, że chcemy wierzyć w to, co nam pomaga. Jednego jestem pewien,  że jak w coś mocno wierzymy i robimy wszystko, żeby to osiągnąć, to w końcu to osiągamy. Sprawdza się to także w przypadku wędkarstwa. A z kalendarzem brań jest tak, jak to napisał jeden z  forumowiczów na www.forum.ryby.org: „Jedyny słuszny kalendarz brań: Jestem nad wodą ryba żeruje, nie ma mnie – ryba nie żeruje” i tutaj się całkowicie zgadzam – komentuje Marcin Franke, założyciel platformy FishExpert.pl

Historia kalendarza brań

Kalendarz brań pierwotnie został opracowany przez amerykańskiego wędkarza J.O. Knighta na podstawie zjawisk przypływowo-odpływowych w morzach i oceanach. Natomiast większość kalendarzy brań publikowanych w czasopismach wędkarskich i na stronach www oparta jest o tabelę opracowaną przez Belga A. Foucher’a. Drugie opracowanie przygotowane zostało na podstawie tabeli Knighta jednak nie dla ryb morskich, a dla śródlądowych. Wydaje się, że powinno być bardziej przydatne od klasycznego kalendarza księżycowego, jednak wiadomo, jak to z nim bywa. Poniżej znajduje się na pewno już dobrze znana wędkarzom tabela Foucher’a.

kalendarz-bran-2

Źródło: A.Skarżyński – Spinning KAW Katowice 1989r.

Poszczególne fazy księżyca ilustruje zdjęcie poniżej.

kalendarz-bran-1

Czy warto jechać na ryby?

Dla ułatwienia analizy, poniżej znajduje się krótkie podsumowanie tego, kiedy według tego kalendarza warto jechać na ryby.

kalendarz-bran-3

Podsumowując, kalendarz brań przewiduje, że na ryby tak naprawdę warto się wybierać tylko przez 6 dni w ciągu miesiąca. Poza tym na wodę nie warto nawet patrzeć przez 3 dni w miesiącu, a przez 22 dni w miesiącu liczmy na swoje umiejętności wędkarskie. I to jest najlepsze i najprostsze podsumowanie tematu kalendarza brań.

Podsumowanie

Powstaje pytanie, dlaczego tak mocno wierzymy w ten kalendarzyk prezentujący potencjalne i hipotetyczne połowy, które tak często nie mają miejsca?… I dlaczego  wybieramy się na ryby w dniach, w których nie mamy według niego żadnych szans na złowienie ryby? Odpowiedź jest prosta, nie istnieje realnie potwierdzony i zbadany kalendarz brań, a skuteczność połowów uzależniona jest od wielu czynników, nie tylko od fazy księżyca. Choć można go traktować jako ciekawostkę.

parp

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.