Miłość

Poliamoria czyli konsensualna niemonogamia

Wiele osób uważa, że każdemu z nas pisana jest jedna jedyna miłość. Że gdzieś na świecie czeka na nas druga połówka jabłka albo przynajmniej bratnia dusza. Idziemy na pierwszą randkę, spotykamy się regularnie, w końcu decydujemy się na związek, a nawet małżeństwo. Są jednak i tacy, którzy wiedzą, że jedna osoba nie spełni wszystkich ich potrzeb w związku i wolą mieć wielu partnerów w tym samym czasie. To właśnie poliamoria.

Poliamoria a inne relacje niemonogamiczne

Wolna miłość, otwarte związki, niczym nieskrępowana seksualność. Brzmi jak wspomnienie szalonych lat 70., prawda? Albo jak marzenie wiecznego hippisa. Temat poliamorii i związków niemonogamicznych wraca dzisiaj jak bumerang. Z jednej strony kusi. Z drugiej przeraża. Przyjrzyjmy się więc temu, czym w rzeczywistości jest i czym nie jest poliamoria.

Związki poliamoryczne różnią się od innych form otwartych związków, w których partnerzy uprawiają niezobowiązujący seks poza swoja monogamiczną relacją. Nie jest to też rodzaj poligamii, gdzie jedna z osób zawiera związek małżeński z kilkoma partnerami lub partnerkami. Poliamoria dotyczy szerszego zakresu związków. Zarówno tych heteroseksualnych, jak i LGBT. Natomiast podstawą poliamorii jest przejrzystość i szczerość. Wszystkie związane ze sobą osoby wiedzą o innych. Dlatego też mówimy tu o konsensualnej niemonogamii.

Konsensualna niemonogamia – jak to dokładnie działa?

Mimo że o poliamorii coraz częściej się mówi, to dla wielu jest to wciąż temat tabu. Albo przynajmniej temat tak odległy, że wydaje się wręcz nierealny. Bo jak to tak? Jak to dokładnie działa? Łatwo istotę poliamorii sprowadzić do seksu. W końcu nawet zadeklarowani monogamiści mają tendencję do skoków w bok albo fantazji na temat innych osób. To dość naturalne, jednak osoby decydujące się na poliamorię, robią to z innych niż tylko erotyczne powodów. Tworzą swoje związki jako rozbudowane systemy wsparcia, a nie tylko źródło seksualnych doznań.

Niektórzy poliamoryczni ludzie wchodzą w jeden, bazowy czy też podstawowy związek. Może być to nawet związek małżeński. W tej relacji ustalają ze sobą zasady wprowadzania innych ludzi. Te poboczne relacje mogą być czysto seksualne albo mogą dotyczyć innych, niezwiązanych z erotyką aktywności. Podstawą jest jednak przejrzystość i trzymanie się wspólnie ustalonych granic.

Tworzenie tego typu relacji wymaga sporego wysiłku. W końcu niektórzy z nas nie mogą wytrwać we własnych przyrzeczeniach względem jednej osoby. Co dopiero mówić o kilku. Już samo znalezienie partnera lub partnerki, którzy będą chętni na taką relację może być trudne. Z pewnością nie jest to więc styl życia dla wszystkich.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.